"Nie mają kiedy dzwonić..." pomyślała Karolina i biegiem ruszyła do pokoju, aby przytłumić komórkę. Rozłączyła połączenie i spojrzała kto był na tyle mądry, żeby do niej dzwonić w nocy. Na ekranie widniało nazwisko "Jakub Śliwiński". Był to jej przyjaciel, którego znała od zaledwie roku. Chodzili razem do klasy w liceum i dodatkowo okazało się, że są sąsiadami.
"Czego chcesz? Obudziłbyś wszystkich!" napisała w SMSie.
Odpowiedź przyszła prawie natychmiast.
"Jestem w ogrodzie. Chodź tutaj. Zobaczyłem coś ciekawego."
Dziewczyna pokręciła głową i po cichu wyszła z domu. W ogrodzie sąsiedniego domu ujrzała wysokiego blondyna o krótkich włosach zerkającego w swój teleskop, ukrytego pod wielkim parasolem. Podeszła do niego bliżej.
-Co takiego musisz mi pokazać, że musiałeś mnie budzić? - spytała.
-Przestań, wiem, że nie spałaś. - powiedział patrząc na nią ironicznie.
-A skąd możesz to wiedzieć?
-Mam swoje sposoby.
-Znów zaglądałeś do mojego pokoju, co? - spytała Karolina kręcąc głową w niedowierzaniu. Kuba zarumienił się i z powrotem spojrzał w lunetę.
-Podejdź. Musisz coś zobaczyć. - powiedział jak przestał się czerwienić i ustąpił miejsca dziewczynie. Ta nachyliła się i spojrzała przez teleskop. Zakryła ręką usta i głośno wciągnęła powietrze po czym odsunęła się od sprzętu.
-Nie prawda, że niewiarygodne? - spytał Kuba.
-Tak... Tyle gwiazd... Pewnie każda z nich ma swoją nazwę, co? - powiedziała z udawanym przejęciem - Tak serio to nic nie widziałam. Chyba, że naprawdę chodziło ci o gwiazdy...
-Ech...Jesteś niemożliwa... Ten teleskop nie jest jakiś super, ale dało się dostrzec pewien spadający obiekt. Może to być odłamek jakiejś odległej planety lub meteorytu... Sądziłem, że zainteresuje cię takie zjawisko.
-Wiesz... gdybym miała możliwość przebadania tej skały w poszukiwaniu jakichś ciekawych związków, to bardzo możliwe, ale ta spadnie pewnie miliony kilometrów stąd. Na pewno nie spadnie w Europie, a co dopiero w Polsce...
-W sumie masz rację... - powiedział chłopak spuszczając wzrok i zbierając teleskop. Złożył go i wrócił do domu żegnając Karolinę ruchem ręki. Dziewczyna uśmiechnęła się i wróciła do domu. Spojrzała na zegar i okazało się, że minęło tylko 15 minut. Położyła się i włożyła do uszu słuchawki. Po niedługim czasie w końcu udało jej się zasnąć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz